Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

March 25 2018

somemistakes
To nie Dzień Kobiet, tylko Cały Czas Kobiet. Zakładając istnienie Pana Boga lub innego intelligent design, jesteście tym właściwym modelem, a my chłopy wersją demo, nieudaną przymiarką. Jesteście mądrzejsze, ładniejsze wytrzymalsze i dłużej żyjecie. Dzięki, że w ogóle z nami gadacie pomimo tego całego gówna, jakie potrafimy Wam zrobić.
— Żulczyk
Reposted frommesoute mesoute viacalaverite calaverite
somemistakes
Pomyśl jaki świat byłby piękny, gdyby ludzie spotykali się w odpowiednich momentach życia. A nie o parę lat i zdarzeń za późno, za wcześnie. Gdyby mówili to, o czym tak zaciekle milczą. Ile nocy byłoby przespanych, ile serc nie aż tak pustych.
— Olga Wojciechowska - "Listy niczyje"
Reposted fromMsChocolate MsChocolate viatroubles troubles

March 19 2018

somemistakes

Bo tak naprawdę wcale nie chodzi o to ile tygodni, miesięcy, lat tworzysz z kimś związek. nieważne, czy był starszy czy młodszy. Nie liczy się sposób zawiązania relacji.. to wszystko kompletnie nie ma znaczenia. Możesz zakończyć kilkuletni związek z hukiem i zapomnieć o tym w miesiąc, ale możesz także rozpamiętywać przelotną znajomość przez następną dekadę. W życiu liczą się emocje związane z daną osobą - możesz spędzić całe życie z kimś, przy kim będzie kiepsko ale stabilnie, a nie zmrużysz oka przez kilkanaście tygodni z powodu kogoś, przy kim poczujesz choć przez chwilę dom i bezpieczeństwo. I nie ma znaczenia czy tego chcesz, czy nie. to po prostu się dzieje, samo z siebie żyje swoim rytmem. Finalnie albo budzisz się z poczuciem ulgi albo poczuciem kompletnej dezorientacji. nie ma reguły, który facet skruszy Cię na drobny pył. Nie Ty o tym decydujesz.

Tę decyzję podejmuje za Ciebie Twoje serce.

somemistakes
Bywa, że widzisz człowieka i wiesz, że to ten, którego szukałaś całe życie.
A jego to wali, gdyż idzie po chleb.
Reposted fromhrabinacuervo hrabinacuervo
somemistakes
Mam w sobie optymizm i upór. Nawet kiedy leżę i ryczę, jestem załamana i chcę się zabić, to i tak w końcu wstaję. Taki charakter.
— M.Potocka dla “Wysokich obcasów” nr 39

February 18 2018

somemistakes
To prawda, że jedna iskra wystarczy, by wywołać pożar i zniszczyć wszystko wokół. Ale jeden dobry okruch pamięci wystarczy, by wiele zachować, by karmić się nim przez całe życie. Zrozumiałam, że to moja jedyna nieskończoność.
— Anna Ficner-Ogonowska: " Okruch"
Reposted frompensieve pensieve viacytaty cytaty
somemistakes
..cudze szczęście łatwiej zauważyć niż swoje.Wszędzie dobrze,gdzie nas nie ma...Poza tym ilu ludzi,tyle szczęść.Dla jednego szczęście to wór pełen pieniędzy,dla drugiego zdrowe dzieci,a dla trzeciego to,że codziennie rano oczy otwiera.
— Anna Ficner-Ogonowska: "Alibi na szczęście"
Reposted frompensieve pensieve viacytaty cytaty
6272 a5ad
Reposted fromzdjeciahuja zdjeciahuja viakrainakredek krainakredek
somemistakes
Zarzuty można odeprzeć, pretensje zbagatelizować, za obrazę przeprosić. Na obojętność jednak nie ma rady.
— Danuta Bieńkowska
somemistakes
4885 fd59 500
Reposted fromwabnicu wabnicu viakrainakredek krainakredek
somemistakes

Najdziwniejsze w końcu świata jest to, że następnego dnia, miesiąc później, a nawet dwa lata po tym, kiedy zawaliły się wszystkie plany, nadzieje i marzenia, nadal trzeba żyć, podejmować decyzje, a nawet planować, choćby obiad. 

— Katarzyna Leżeńska - "Studnia życzeń"

February 04 2018

somemistakes

„Niosła obrzydliwe, niepokojąco żółte kwiaty. Diabli wiedzą, jak się te kwiaty nazywają, ale są to pierwsze kwiaty, jakie się wiosną pokazują w Moskwie. Te kwiaty rysowały się bardzo wyraziście na tle jej czarnego płaszcza. Niosła żółte kwiaty! To niedobry kolor! Skręciła z Twerskiej w zaułek i wtedy się obejrzała. No, Twerską chyba pan zna? Szły Twerską tysiące ludzi, ale zaręczam panu, że ona zobaczyła tylko mnie jednego i popatrzyła na mnie nie to, żeby z lękiem, ale jakoś tak boleśnie. Wstrząsnęła mną nie tyle jej uroda, ile niezwykła, niesłychana samotność malująca się w tych oczach. Posłuszny owemu żółtemu znakowi losu ja również skręciłem w zaułek i ruszyłem jej śladem. Szliśmy bez słowa tym smutnym, krzywym zaułkiem, ja po jednej jego stronie, ona po drugiej. I proszę sobie wyobrazić, że prócz nas nie było w zaułku żywej duszy. Męczyłem się, ponieważ wydało mi się, że muszę z nią pomówić, i bałem się, że nie powiem ani słowa, a ona tymczasem odejdzie i nigdy już jej więcej nie zobaczę. I proszę sobie wyobrazić, że to właśnie ona, odezwała się nieoczekiwanie:

– Podobają się panu moje kwiaty?

Dokładnie pamiętam dźwięk jej głosu, taki dosyć niski, ale załamujący się niekiedy, i chociaż to głupie, wydało mi się, że żółte, brudne mury uliczki powtarzają echem jej słowa. Spiesznie przeszedłem na tę stronę, po której szła ona, podszedłem do niej i odpowiedziałem:

– Nie.

Popatrzyła na mnie zdziwiona, a ja nagle i najzupełniej nieoczekiwanie zrozumiałem, że przez całe życie kochałem tę właśnie kobietę!

[...]

– Tak, popatrzyła na mnie zdziwiona, a potem zapytała:

– Czy pan w ogóle nie lubi kwiatów?

Wydało mi się, że w jej głosie była jakaś wrogość. Szedłem obok niej, starałem się iść w nogę i, ku memu zdziwieniu, zgoła nie czułem zmieszania.

– Lubię kwiaty, ale nie takie – powiedziałem.

– A jakie?

– Lubię róże.

Natychmiast pożałowałem swoich słów, bo ona uśmiechnęła się przepraszająco i cisnęła swoje kwiaty do rynsztoka. Zmieszałem się nieco, ale jednak je podniosłem i podałem jej, ale ona z uśmiechem odsunęła kwiaty, więc musiałem nieść je sam.

Szliśmy tak w milczeniu przez czas pewien, dopóki nie wzięła kwiatów z moich rąk i nie rzuciła ich na jezdnię. Potem wsunęła w moją dłoń swoją dłoń w czarnej rękawiczce z szerokim mankietem i poszliśmy dalej razem.

[...]

– Niech pan mówi dalej – powiedział Iwan – i proszę, niech pan nie pomija żadnych szczegółów!

– Dalej? – zapytał gość. – No cóż, tego, co było potem, mógłby się pan sam domyślić. – Prawym rękawem wytarł nagle nieoczekiwaną łzę i mówił dalej: – Miłość napadła na nas tak, jak napada w zaułku wyrastający spod ziemi morderca, i poraziła nas oboje od razu. Tak właśnie razi grom albo nóż bandyty! Ona zresztą utrzymywała później, że to nie było tak, że musieliśmy się kochać już od dawna, jeszcze się nie znając i zanim się jeszcze spotkaliśmy, i że ona żyła z innym mężczyzną... a ja, tam, wtedy... z tą, no, jakże jej...

– Z kim? – zapytał Bezdomny.

– Z tą, no... z tą, no... – odparł gość i pstryknął palcami.

– To pan był żonaty?

– No tak, przecież właśnie w tej sprawie pstrykam... Z tą... Z Warią... Z Manią... nie, z Warią... taka sukienka w paski, muzeum... Zresztą nie pamiętam.

No więc ona mówiła, że wyszła tego dnia z bukietem żółtych kwiatów właśnie po to, bym ją wreszcie odnalazł, i gdyby tak się nie stało, otrułaby się, bo jej życie było pozbawione sensu.

Tak, miłość poraziła nas w jednej chwili. Wiedziałem o tym jeszcze tego samego dnia, po godzinie, gdyśmy znaleźli się, sami nie wiedząc jak i kiedy, na nadrzecznym bulwarze pod murami Kremla.

Rozmawialiśmy ze sobą, tak jakbyśmy się rozstali dopiero wczoraj, jakbyśmy się znali od wielu lat. Umówiliśmy się, że się spotkamy nazajutrz w tym samym miejscu, nad brzegiem Moskwy, i spotkaliśmy się tam. Przyświecało nam majowe słońce. I niebawem ta kobieta potajemnie stała się moją żoną.”

~ M. Bułhakow, Mistrz i Małgorzata

Reposted fromdormeur dormeur viaczarnylistopad czarnylistopad

January 25 2018

somemistakes
Czasem poznaje się kogoś, kto zmienia Cię na zawsze i z jakiegoś powodu nie staje się częścią Twojego życia. Problem polega na tym, że nigdy nie zapomina się tego kogoś. 
— Leisa Rayven "Zły Romeo"
Reposted fromWilalena Wilalena viacalaverite calaverite
somemistakes
Lubiłam jego uściski. Mężczyzna powinien obejmować właśnie tak. Mocno jak niedźwiedź.
— L. Lander
Reposted fromtomowa tomowa viaplugss plugss

December 23 2017

somemistakes
A może w blasku choinki, przy cieple kominka warto zadać sobie pytanie czy naprawdę jesteś we właściwym miejscu? Może to dobry czas. Dobry czas na życie.  
— N. Belcik
Reposted fromswojszlak swojszlak viacytaty cytaty
somemistakes
7321 3ef6
Reposted frompiehus piehus viadum-spiro-spero dum-spiro-spero
somemistakes
0969 cd68 500
Reposted fromMsChocolate MsChocolate viakrainakredek krainakredek
somemistakes

https://www.youtube.com/watch?v=OTHBddaavmo


(...)przyjedź dziś- nie proszę, ale błagam...
somemistakes
Zawsze, gdy z nim jestem, choć odurza mnie jego obecność, przychodzi do mnie myśl, której się boję: Gdzieś w głębi ogarnia mnie przerażenie, że jeśli go stracę, to jakbym straciła część siebie i zostanę okaleczona już na całe życie. 
— S. Kingsbury "Lato, kiedy kochał mnie Fletcher Greel"
Reposted fromsentymentalna sentymentalna viacytaty cytaty
somemistakes
Atmosfera jest jak woda bliska wrzenia. Każdy ma granice wytrzymałości. Myślisz, że zniesiesz wszystko, że dasz radę, jeszcze jeden dzień, i nagle już nie możesz. Gładka powierzchnia nagle bulgocze i strach zmusza cię do rozpaczliwych kroków, byle tylko uciec.
— Rae Carson – Złotowidząca. Schronienie
Reposted fromnyaako nyaako viacytaty cytaty
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl